Treść zadania
Autor: manek2 Dodano: 5.10.2011 (13:49)
Pomocy proszę o zakończenie tego opowiadania.Na jednej z lekcji pani Razowska powiedziała:Uprzątnijcie ławki.Czas na sprawdzian.Guz przysłał mi kartkę: Daj mi odpowiedzi albo dopadnę cię po szkole.
BĄDZ SILNY!- znowu przemknęło mi przez głowę.Przedarłem kartkę.Jesteś martwy-wyszeptał Guz-jesteś martwy.(...)
Zadanie jest zamknięte. Autor zadania wybrał już najlepsze rozwiązanie lub straciło ono ważność.
Najlepsze rozwiązanie
Rozwiązania
Podobne zadania
|
|
1 rozwiązanie | autor: justyna1997 29.3.2010 (20:47) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: kasiulka5250 29.3.2010 (21:18) |
|
|
4 rozwiązania | autor: izi_11 6.4.2010 (19:21) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: A373 8.4.2010 (16:48) |
|
|
2 rozwiązania | autor: natalia29081998 13.4.2010 (15:21) |
Podobne materiały
Przydatność 75% Łańcuch pomocy
1. Ocena, zabezpieczenie miejsca wypadku • Rozpoznanie (co się wydarzyło i co może się jeszcze wydarzyć) • Jakie są zagrożenia ( dla ratującego, poszkodowanych i świadków zdarzenia) • Zabezpieczenie m-ca wypadku aby zapobiec kolejnym nieszczęśliwym zdarzeniom • Zebrać informacje od świadków 2. Ocena ilości i stanu poszkodowanych • Ilu jest poszkodowanych...
Przydatność 50% Stowarzyszenia Pomocy
Nazwa: stowarzyszenie Pomocy Nieletnim Narkomanom Siedziba: ul. Szpitalna 276 Piekary Śląskie Teren Działania: ogólnopolski Osoba reprezentująca: psycholog Karolina Nowak (dane fikcjne) Cele działania: -swiadczenie wszechstonnej pomocy młodzieży, która nie potrafi sobie poradzić z "używkami" -pokrywanie w miarę posiadanych środków kosztów leczenia i badać...
Przydatność 70% Historia jednej starości.
Życie, tak piękne i wspaniałe, od zawsze dawało mi wycisk. Nie ważne czy jako dziecko czy dorosły, w dzień czy w nocy, z kimś czy sam, kamień wciąż na górę wpychany, spadał, gdy tylko miałem chwilę, aby odsapnąć. Często bywało, że zanim zabrałem się do jego wpychania, leżałem bezsilnie konający, walcząc z powracającą wciąż psychiczną agonią. Samolubem wszakże...
Przydatność 50% Pomagajmy kiedy wołają pomocy
Wielkim problemem naszego społeczeństwa, nie dostrzegalnym przez niektórych, są samobójstwa. Czasami wydaje się, że problem ten nas nie dotyczy, lecz to nieprawda, bo ta tragedia, może spotkać nas, lub naszych bliskich, w momencie, w którym najmniej będziemy się tego spodziewać. Z danych Światowej Organizacji Zdrowia i Międzynarodowego Stowarzyszenia Zapobiegania Samobójstwa...
Przydatność 75% Zadania ośrodka pomocy społecznej
Pomoc społeczna polega w szczególności na: 1. przyznawaniu i wypłacaniu przewidzianych ustawą świadczeń; 2. pracy socjalnej; 3. prowadzeniu i rozwoju niezbędnej infrastruktury socjalnej; 4. analizie i ocenie zjawisk rodzących zapotrzebowanie na świadczenia z pomocy społecznej; 5. realizacji zadań wynikających z rozeznanych potrzeb społecznych; 6. rozwijaniu nowych form...
0 odpowiada - 0 ogląda - 1 rozwiązań
2 0
sonar 5.10.2011 (19:00)
Spojrzałem na Guza tak jakbym go nigdy wcześniej się nie bał i nigdy mu nie ulegał. Coś dziwnego musiało być w moim wzroku, bo nielubiany kolega aż poczerwieniał na twarzy.
Reszta klasy widziała to zajście i moje zachowanie wprawiło wszystkich w zdumienie. To było coś nowego - przeciwstawić się Guzowi, odmówić mu podpowiedzi, nie bać się jego pięści !
Cisza jaka zaległa w klasie zwróciła uwagę pani Razowskiej, która uznała że to koncentracja uwagi przed sprawdzianem i pochwaliła nas za to.
Nauczycielka rozdała nam karty z zadaniami i zaczęliśmy pisać.
Ręce trochę mi się trzęsły ale myślałem logicznie i bez problemów udzielałem odpowiedzi na kolejne pytania.
Skończyłem pisać tuż przed dzwonkiem na przerwę i dopiero wtedy rozejrzałem się po klasie. Wszyscy pochylali się nad swoimi pracami i spokojnie coś pisali. Jedynie Guz niedbale siedział w ławce i rozglądał się wokół. Pewnie biedaczek liczył na "pomoc koleżeńską" i się przeliczył.
Pani Razowska pozbierała sprawdziany i pozwoliła nam wyjść z sali. To była nasza ostatnia lekcja, więc poszliśmy się ubrać do szatni.
"BĄDŹ SILNY! BĄDŹ SILNY! BĄDŹ SILNY! BĄDŹ SILNY! BĄDŹ SILNY! BĄDŹ SILNY!"- powtarzałem sobie jak mantrę ale skłamałbym , gdybym powiedział, że czułem się silny.
W szatni czekała na mnie prawie cała klasa, no bez Guza, który czekał na mnie gdzieś indziej.
Wyszliśmy razem ze szkoły i ledwo skręciliśmy za szkołę , natknęliśmy się na Guza i jego bandę. Klasa chciała mnie bronić, ale powiedziałem, że to wyłącznie nasza sprawa.
Guz oczywiście rzucił się od razu na mnie i chciał mnie powalić na ziemię. Chciał , ale mu się to nie udało bo zrobiłem unik i mój prześladowca jak długi rozłożył się u moich stóp.
Spróbował jeszcze raz i znowu się przewrócił. Spojrzał na mnie i na resztę klasy wściekłym wzrokiem i już chciał się podnieść gdy dziewczyny z naszej klasy zaczęły się śmiać. Początkowo śmiały się cicho lecz z każdą chwilą śmiech stawał się coraz głośniejszy. Śmiały się, że taki duży i silny Guz a chodzić nie potrafi i ciągle się przewraca. Chyba potrzebuje mamusi, żeby trzymała go za rączkę !
Ten śmiech i drwina były gorsze niż uderzenia - Guz zrobił się taki mały i zawstydzony.... Zawołał swoją bandę i wycofał się z pola bitwy ( a właściwie swojej hańby).
A my spokojnie poszliśmy do domu.
Trochę się bałem następnego dnia w szkole , ale okazało się, że zupełnie niepotrzebnie !
Ośmieszony Guz już na nikim nie robił wrażenia i nikt się go już nie bał. Czasami próbował straszyć pierwszoklasistów ale nad nimi czuwali ich wychowawcy.
To wydarzenie pomogło mojej klasie - zgraliśmy się i staliśmy się fajną grupą.
Dodawanie komentarzy zablokowane - Zgłoś nadużycie