Treść zadania
Autor: sylwia29072000 Dodano: 17.9.2010 (22:44)
Za górą wielką,stromą
w czasach niezmiernie dawnych
żył pewien mężny rycerz
ze swej grzeczności sławny.
Niezwykle był uprzejmy,
(co się nieczęsto zdarza)
nikogo nie zaczepiał,
nikogo nie obrażał.
Grzecznie rozmawiał z każdym,
słow brzydkich ne używał,
mile widzianym gościem
na zamku króla bywał...
A nieopodal zamku-
jak głoszą dzieje stare-
smok groźny i podstępny
w górach miał swą pieczarę.
Gdy noc zapadła czarna,
z jamy wyłaził skrycie
i swoim zachowaniem
zatruwał ludziom życie.
Król z gniewu brodę targał
i , jak to często bywa,
temu, kto zgładzi smoka,
córkę swą obiecywał.
Niejeden tam już śmiałek
konno i z mieczem w dłoni
z okrzykiem - gin, poczwaro!-
do smoczej jamy gonił.
Lecz smok tak ogniem zjajał
i ryczał tak donośnie.
że każdy - choć odważny-
umykał, gdzie pieprz rośnie
Wreszcie rzekł rycerz grzeczny:
-ja pójdę ,proszę króla!
Ten smok coś tu za długo
bezkarnie sobie hula!
Poszedł. Przy smoczej jamie
przystanął w pełnej zbroi
i palcem - puk!puk!- w skałę
zapukał,jak przystoi.
-Przepraszam,że przeszkadzam -
rzekł - lecz to ważna sprawa...
Chciałbym z sznownym panem,
poważnie porozmawiać.
Smok zdębiał! Już rycerzy
przepłoszył stąd niemało...
Teraz nie pisnął słowa.
Po prostu go zatkało.
A rycerz mówił dalej:
-Zwykle unikam bójek,
ale się pan, niestety,
okropnie zachowuje!
Niestety, ogniem zionie,
niestety,owce dusi,
więc w skórę pan, niestety,
ode mnie dostać musi!
Mam pana kolnąć mieczem?
Czy kopią? jak pan woli?
Ale uprzedzam z góry,
że to okropnie boli.
Więc może by pan jesnak
stąd dobrowolnie poszedł?
Niechże się pan namyśli,
uprzejmie pana proszę...
Smk tylko okiem łypnął,
podumał jeszcze chwilę
i sapnął: Chyba pójdę,
gdy mnie tak prosisz mile...
Chociaż owieczek tłustych
spora tu jest gromada,
lecz gdy ktoś grzecznie prosi,
odmówić nie wypada.
Pa! żegnam - machnął łapą,
ukradkiem łzę starł z oka,
rozwinął smocze skrzydła
i ... zniknął gdzieś w obłokach.
Król z córką na zwycięzcę
już czekał na tarasie i weselisko huczne
wyprawił w krótkim czasie.
Zadanie jest zamknięte. Autor zadania wybrał już najlepsze rozwiązanie lub straciło ono ważność.
Rozwiązania
Podobne zadania
|
|
2 rozwiązania | autor: goskus9211 30.3.2010 (18:31) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: marcinek2626 29.4.2010 (20:05) |
|
|
3 rozwiązania | autor: maddie_27 3.5.2010 (12:48) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: kasaka 4.5.2010 (14:50) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: singielka 4.5.2010 (19:56) |
Podobne materiały
Przydatność 70% Legenda o smoku Wawelskim
Kiedy okrutny smok zamieszkał jamę na wawelskim zboczu Gród krakowski zadrżał ze strachu! Bestia pożerała zwierzęta i ptactwo domowe, a im więcej jadł, tym więcej domagała się daniny. Kiedy zapasy żywności były już niewystarczające smok zaczął polować również na ludzi. Zwołanym przez króla podwładnym nie udało się pokonać potwora ... więc zaradny władca wysłał...
Przydatność 60% Opowiadanie na podstawie tekstu "Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią"
Marzeniem Mistrza Polikarpa było spotkać się ze Śmiercią. Często szczerze prosił Boga o to w swoich modlitwach. Pewnego dnia, gdy został sam w kościele, ujrzał nagą kobietę, która wyglądała bardzo szkaradnie. Była okryta białą chustą, miała chudą, bladą twarz, z oczu lała jej się krew, a w ręku trzymała kosę. Polikarp widząc tę odrażającą postać upadł na...
Przydatność 50% Kontrola lata 50 XX wieku - na podstawie tekstu
Kontrola rozpoczyna się po zatrzymaniu pociągu. Na pierwszy ogień idą wartownicy z głodzonymi psami, sprawdzano, czy nikogo nie ma pod pociągiem, a nawet jak gdyby był, wilczury rozerwałby przecież go na strzępy. Zaraz po tym rozciągnął się długi sznur wartowników mierzących do nas, miny mieli srogie, żadnych skrupułów. Pilnowali żeby nikt nie wyszedł z pociągu, nie...
Przydatność 75% List do Ludożerców na podstawie tekstu Tadeusza Różewicza.
Kraków, 12.04.2004r. Ludożercy! Piszę do Was ten list, gdyż chciałbym – jak wielu innych – poznać Was bliżej. Jesteście bardzo interesującą grupą, jednak niełatwo do Was dotrzeć, ponieważ zajmujecie się tylko i wyłącznie sobą. Na wszelkie próby nawiązywania z Wami ko0ntaktu spoglądacie wilkiem. Nie rozumiem Waszego postępowania. Każdy człowiek potrzebuje...
Przydatność 90% Na podstawie tekstu Bolesława Leśmiana wymyśł własnego Dusiołka
Pewnej nocy śnił mi się Dusiołek. Mierzył około 15 centymetrów. Cały pokryty był brązową sierścią. Głowę i tułów miała jak chomik. Ręce i nogi jak u koń zakończone kopytami. Dzięki rozłożystym, białym skrzydłom mógł swobodnie latać. Jego oczy były duże i miały kasztanowy kolo. Cechowała go zwinność i szybkość ponieważ bez trudu skakał z drzewa na...
0 odpowiada - 0 ogląda - 0 rozwiązań
Zgłoś nadużycie