Treść zadania

paulaaaa

musze na poniedzialek umiec ustnie opowiedziec historie to byl prawdziwy cud ma byc ona nie za dluga i latwa do zapamietania

Zadanie jest zamknięte. Autor zadania wybrał już najlepsze rozwiązanie lub straciło ono ważność.

Najlepsze rozwiązanie

  • 0 0

    Tegoroczne wakacje spędzałam na Kaszubach, niedaleko Kartuz.
    Rodzice i ich znajomi wynajęli duży dom z wielkim ogrodem i prywatnym zejściem do jeziora.
    Było tam cudownie - cicho, zielono i trochę tajemniczo. Razem z dziećmi znajomych moich rodziców całe dnie spędzałam nad jeziorem . Razem bawiliśmy się na plaży, pływaliśmy w jeziorze nurkowaliśmy w czystej wodzie.
    Pod opieką rodziców pływaliśmy łódką i łowiliśmy ryby.
    Pogoda nam dopisała i nie mieliśmy czasu na nudę.
    Pewnego dnia przyłączyło się do nas kilkoro miejscowych dzieci - znaliśmy się z widzenia, bo mieszkali w domu obok. Jeden z nich Alek - najstarszy z chłopców chciał nam pokazać jaki jest sprawny i jak potrafi świetnie pływać. Dopóki byli z nami dorośli - nie wygłupiał się, tylko opowiadał co zrobi gdy zostaniemy sami.
    I faktycznie , gdy rodzice poszli do domu by przygotować obiad - Alek wskoczył do wody i zaczął krzyczeć , że teraz nadszedł czas na pokaz mistrza.
    Zaczął nurkować i wynurzał się po dosyć długim czasie. Wynurzył się po raz pierwszy, drugi , trzeci i ....znikł !
    Czekaliśmy chwilę, ale on się nie wynurzał.... Kazałam koleżance biec po pomoc a sama wskoczyłam do wody i popłynęłam w to miejsca , gdzie po raz ostatni widzieliśmy Alka. Zanurkowałam - nic nie zauważyłam. Ponowiłam próbę - znowu nic ! Dopiero za czwartym razem zauważyłam jakiś cień tuż przy dnie. Zanurkowałam głębiej - to był on ! Zebrałam wszystkie siły , złapałam Alka za ramiona i zaczęłam holować na powierzchnię wody. Wiem ,że to trwało sekundy - ale dla mnie była to wieczność.
    Ale udało się ! Wyciągnęłam go !
    Znowu zebrałam wszystkie siły i dopłynęłam z nim do brzegu. Byłam bardzo zmęczona.....
    Na brzegu czekali już dorośli i zajęli się Alkiem. Dobrze, że znajomi moich rodziców to lekarze i wiedzieli co maja robić.
    Leżałam na piasku , odpoczywałam ale cały czas słuchałam odgłosów akcji ratunkowej.
    Słyszałam rozmowę dorosłych, popłakiwanie matki Alka, która przybiegła na brzeg.....
    Pomyślałam , że to chyba koniec , że za późno wyciągnęłam go na brzeg, że tak tragiczne skończy się taki miły wakacyjny wyjazd....
    Nagle usłyszałam dziwny kaszel , taki jak wtedy gdy zakrztusiłam się colą. Odwróciłam głowę i zobaczyłam kaszlącego Alka i rozpromienioną twarz jego mamy.
    I już wiedziałam będzie dobrze !
    I było ! Wprawdzie Alek trafił na kilka dni na obserwację do szpitala ale nic mu się nie stało. Gdy wrócił wygłupiał się tak samo jak przed wypadkiem.
    Mama Alka gdy dziękowała mi za wyciągnięcie syna z jeziora ciągle powtarzała, że to był cud, prawdziwy cud !
    Być może, ale ja nie znam się na cudach. Po prostu nagle wiedziałam co mam robić i miałam siłę by to zrobić . I tyle...


    -----------
    Możesz oczywiście to skrócić - np. pominąć opisy i szczegóły.

Rozwiązania

Podobne materiały

Przydatność 70% Prawdziwy przyjaciel

"Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie" -mówi stare przysłowie. Ale czy to prawda? Czy naprawdę potrzebujemy przyjaciół? Jak wyglądałoby nasze życie gdyby nie przyjaźń? "Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód twego smutku, potrafi Cię pocieszyć". Z prawdziwym przyjacielem można się śmiać i cierpieć. Można mu się zwierzyć ze wszystkich sekretów,...

Przydatność 80% Zmysły - prawdziwy czy fałszywy obraz rzeczywistości ?

Według encyklopedii zmysły to zdolności zwierząt i człowieka do odbioru i analizy bodźców działających na organizm. Wyróżniamy pięć zmysłów: · wzrok · słuch · dotyk · węch · smak Wielu ludzi twierdzi, że to wzrok jest najbardziej potrzebny i to bez niego jest najtrudniej człowiekowi funkcjonować. Jednak reszta zmysłów...

Przydatność 50% Felieton może nie doskonały ale prawdziwy...

Codziennie rano, jadąc autobusem, patrzę na ludzi. Najczęściej podmiotami mojej obserwacji są babcie jadące na targ lub cmentarz i młodzież, która, tak jak ja, jedzie do szkoły. Gdy wsiadam z koleżankami, w środku jest prawie pusto, więc możemy sobie wygodnie usiąść. Na kolejnym przystanku wchodzi kilka młodych osób z plecakami i kilka starszych pań. Młodzi kulturalnie...

Przydatność 70% Sentymentalny kochanek, czy człowiek prawdziwie miłujący – psychologiczny portret Wertera.

Werter to tytułowy bohater powieści epistolarnej Johanna Wolfganga Goethego zatytułowanej "Cierpienia młodego Wertera" (1774). Jest to młody człowiek zakochany w Lotcie, która ma narzeczonego (Alberta) i traktuje Wertera jedynie jak przyjaciela. Ta nieszczęśliwa miłość bez wzajemności jest źródłem tytułowych "cierpień" bohatera i w końcu popycha do...

0 odpowiada - 0 ogląda - 1 rozwiązań

Dodaj zadanie

Zobacz więcej opcji