Treść zadania
Autor: berta1105 Dodano: 22.3.2014 (12:31)
Proszę o "łopatologiczne" (takie, żebym zrozumiała) i dokładne (nie dla punktów) wytłumaczenie twierdzenia/nierówności o ciągach jednomonotonicznych.
W tym:
Rozwiązanie przykładu z tego twierdzenia:
Suma nieujemnych liczb rzeczywistych a; b; c jest niewiększa od 3. Udowodnij, że prawdziwa jest nierówność:
1/1+a + 1/1+b + 1/1+c ≥ 3/2
Oraz zadanie mi 3ch przykładów do samodzielnego rozwiązania.
Zadanie jest zamknięte. Autor zadania wybrał już najlepsze rozwiązanie lub straciło ono ważność.
Najlepsze rozwiązanie
Rozwiązania
Podobne zadania
|
|
1 rozwiązanie | autor: kinia17089 3.5.2010 (20:45) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: Konto usunięte 8.5.2010 (18:27) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: Konto usunięte 8.5.2010 (18:54) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: maniek1212 14.5.2010 (13:19) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: cytrynka590 5.9.2010 (13:03) |
0 odpowiada - 0 ogląda - 1 rozwiązań
1 0
antekL1 23.3.2014 (13:56)
Weźmy dwa ciągi, np. ciągi rosnące:
pierwszy ciąg: a = (1, 2, 3)
drugi ciąg: b = (4, 5, 6)
Bierzemy dowolny wyraz z pierwszego ciągu i dowolny wyraz z drugiego
i mnożymy je, dostajemy iloczyn aj * bk
Te wyrazy wykreślamy (drugi raz już nie można ich użyć)
i ponownie bierzemy po jednym wyrazie, mnożymy, wykreślamy, itd.
Następnie wszystkie te iloczyny sumujemy. Przykład takiej sumy:
1 * 5 + 2 * 4 + 3 * 6 = 31 albo
1 * 6 + 2 * 5 + 3 * 4 = 28
Twierdzenie o ciągach jednomonotonicznych mówi, że największą sumę
dostaniemy mnożąc pierwszy wyraz pierwszego ciągu przez pierwszy wyraz drugiego,
drugi wyraz pierwszego ciągu przez drugi wyraz drugiego itd.
Sprawdźmy:
1 * 4 + 2 * 5 + 3 * 6 = 32 <---------- faktycznie, największa z osiągniętych sum.
Dodatkowo: Najmniejszą sumę osiągniemy mnożąc pierwszy wyraz
pierwszego ciągu przez ostatni wyraz drugiego, następnie
drugi wyraz pierwszego ciągu przez przedostatni wyraz drugiego itd.
Faktycznie - suma 1 * 6 + 2 * 5 + 3 * 4 = 28, mniej się nie dostanie...
---------------------------------------
To jest bardzo sensowne twierdzenie!
Dam Ci przykład, myślałem o zestawianiu par brydżystów, ale to nie to samo.
Będzie "aspołecznie".
Powiedzmy, że klasa jest oceniana w taki sposób, że sadza się uczniów parami,
wszyscy rozwiązują ten sam test (BEZ porozumiewania się w tych parach),
a następnie mnoży się wyniki testu w każdej parze i sumuje iloczyny
(tak, jak na początku sumowaliśmy iloczyny dwóch ciągów).
Aby osiągnąć najlepszy wynik MUSZĘ posadzić dwóch najgorszych uczniów razem,
i tak dalej aż do posadzenia dwóch najlepszych razem.
W przeciwnym wypadku (np. sadzając najlepszego z najgorszym)
tracę możliwości tego dobrego ucznia, którego punkty dałyby lepszy iloczyn
gdyby siedział z kimś dobrym. Oczywiście najwięcej zyskam sadzając go
z drugim z kolei najlepszym.
Widzisz logikę? Para najlepszych zyska najwięcej, potem zestawiam kolejną
"dobrą" parę, itd.
Każdy inny układ zmniejszy sumę iloczynów.
Najmniejszą sumę uzyska się łącząc najlepszego z najgorszym itd.
---------------------------------------
Twoje zadanie: Nie mam w tej chwili koncepcji,
napiszę na priv, jak coś wymyślę.
Twierdzenie jest prawdziwe, ale muszę wymyślić, jak użyć jednomonotoniczności.
Dodawanie komentarzy zablokowane - Zgłoś nadużycie