Treść zadania
Autor: ~Pawelerach Dodano: 4.3.2012 (19:16)
Mam Na zadanie z Polskiego przeczytać poniższy felieton i wypisac jego cechy poparte cytatami. Np że jest zabawny i cytat.Będe wdzieczny za pomoc:)
Jeśli Ameryka zejdzie kiedyś na psy i jakiś nowy Edward Gibbon napisze "Zmierzch i upadek imperium amerykańskiego", to początku końca będzie szukał niechybnie w latach 70. ubiegłego wieku, kiedy amerykański sen zaczął rozchodzić się z jawą.
Wtedy, po magicznym spacerze Neila Armstronga po Księżycu, nikt nie zdawał sobie z tego sprawy. Do dziś zresztą amerykański sen, czyli wiara w to, że człowiek uczciwy, pomysłowy lub pracowity jest w Ameryce skazany na sukces (albo nawet - w wersji radykalnej tego snu - może przejść mityczną drogę od pucybuta do milionera), ciągle jest siłą napędową Ameryki i przyciąga miliony imigrantów. Na pytanie: "Czy w twoim kraju zdolności i praca są nagradzane?", aż 70 proc. Amerykanów odpowiada: "Tak". I to jest najwyższy wskaźnik odpowiedzi "tak" na całym świecie.Ale ekonomiści, którzy badają nierówności społeczne, twierdzą, że amerykański sen to już tylko bujda na resorach. Profesor Emmanuel Saez z University of California w Berkeley dowodzi, że od ćwierć wieku Ameryka jest krajem, w którym bogaci są coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi. Przytaczane przez niego statystyki są dość wstrząsające.
W 2007 roku 1 proc. najbogatszych Amerykanów posiadał 24 proc. majątku narodowego. Kiedy Armstrong spacerował na Księżycu, mieli oni tylko 9 proc. (taki poziom utrzymywał się od końca II wojny światowej przez trzy dekady).
Potem coś się w amerykańskiej machinie zacięło i skostniało - ze wszystkich bogactw, które Amerykanie wypracowali od 1980 do 2005 roku, aż 80 proc. przejął jeden procent bogaczy! W efekcie dziś mają oni więcej niż 90 proc. najbiedniejszych Amerykanów. W 1980 roku zarobki szefa amerykańskiego koncernu były średnio 42 razy wyższe niż przeciętna amerykańska wypłata. W 2001 roku są już 531 razy wyższe.
Ktoś powie, że taki trend jest na całym świecie. Nieprawda. Przyjętą powszechnie miarą nierówności społecznych jest tzw. wskaźnik Giniego wyliczany na podstawie analizy dochodów mieszkańców danego kraju. Zero w skali Giniego oznacza idealną, leninowską równość - dla każdego tyle samo. Im więcej punktów dany kraj ma w skali Giniego, tym bardziej nierówny jest podział majątku.
Wskaźnik Giniego dla USA wynosi 45 i jest większy niż dla Wenezueli (41), Rosji (42) czy Nikaragui (43). Gorzej jest tylko w krajach, gdzie podział dóbr jest groteskowy (Haiti - 59, Sierra Leone - 63, czy Namibia - 70). Oczywiście nie jest regułą, że im niższy współczynnik Giniego, tym lepiej.
Jak poucza eksperyment leninowski, prowadzony w latach 1917-89 na grupie milionów Rosjan i narodów od nich zależnych, nierówny podział dóbr jest wręcz konieczny, o ile utrzymuje się w granicach przyzwoitości. W krajach Europy Zachodniej współczynnik Giniego nie przekracza 35 (Szwecja - 23, Niemcy - 27, Francja - 33, Wielka Brytania - 34, Polska - 35). I w większości krajów Europy maleje, podczas gdy w USA rośnie.
Ktoś powie, że nierówności wcale nie przekreślają amerykańskiego snu, bo nie chodzi w nim o równość, tylko o równość szans. Każdy, nawet jeśli pochodzi z nizin społecznych, może wspiąć się na szczyt - tak ciągle śnią Amerykanie. Ale badania nad społeczną mobilnością, czyli szansami przejścia z niższej grupy społecznej do wyższej, pokazują coś innego. Prowadził je np. Brookings Institution i wyszło, że dziecko biedaków ma dziś mniejsze szanse odnieść sukces w USA niż w Niemczech, Szwecji, we Francji, w Hiszpanii, Kanadzie czy Australii.
Ameryka potrzebuje swojego Janosika, rozbójnika, który zabierze bogatym i da biednym. Ale go nie widać. Nie został nim ostatni kryzys, który wprawdzie po spadkach na giełdzie uderzył bogatych po kieszeni, ale giełda poszła w górę i milionerzy już się odkuli.
Nie zostanie nim Barack Obama, który jeszcze miesiąc temu zapowiadał zniesienie ulg podatkowych dla 2 proc. najbogatszych (o dochodach indywidualnych powyżej 200 tys. dol. rocznie lub w rodzinie ponad 250 tys.). Ale po klęsce w wyborach, w których Demokraci stracili większość w Kongresie, prezydent spuścił z tonu i przebąkuje o kompromisie. Zwycięscy Republikanie będą bronić ulg, które wprowadził George Bush, jak niepodległości.
Tymczasem Janosik jest potrzebny na wczoraj. Nawet nie po to, by przywrócić sprawiedliwość, ale by ratować Amerykę, która wybudzona z amerykańskiego snu nie będzie już sobą. Wtedy zagrożone będzie nawet legendarne poczucie wspólnoty i jedności Amerykanów, bo nie ma solidarności między bogaczami i nędzarzami bez perspektyw.
Zadanie jest zamknięte. Autor zadania wybrał już najlepsze rozwiązanie lub straciło ono ważność.
Rozwiązania
Podobne zadania
|
|
1 rozwiązanie | autor: mlody93 28.3.2010 (18:34) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: magdusia1551991 31.3.2010 (10:27) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: dominika1300 7.4.2010 (23:19) |
|
|
2 rozwiązania | autor: ukej555 12.4.2010 (23:21) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: maniekk 22.4.2010 (19:40) |
Podobne materiały
Przydatność 60% Zadanie dotyczące dwuwymiarowej cechy statystycznej
Wiadomo, że plony wiśni zależą w pewnej mierze od wieku plantacji. Pozyskane informacje o plonach i wieku plantacji wiśni pochodzą z 20 losowo wybranych gospodarstw i są przedstawione w poniższej tabeli: TABELA (załącznik) 1. Zbuduj szereg statystyczny 2. Zbuduj dwuwymiarowy szereg rozdzielczy 3. Sporządź diagram korelacyjny 4. Podaj rozkłady brzegowe i warunkowe 4....
Przydatność 50% Cechy demograficzne społeczeństwa polskiego.
Z bilansu ludności sporządzonego przez GUS dla okresu 1946 - 1996 wynika, że w ostatnim półwieczu nastąpił przyrost ludności o 62%. Szczególnie duże zmiany nastąpiły w liczbie ludności miejskiej, gdyż liczba mieszkańców miast w tym okresie uległa potrojeniu. Liczba mieszkańców wsi zmalała w II połowie XX w. pomimo że w tym okresie na wsi urodziło się więcej dzieci niż...
Przydatność 70% Czy polski uczeń jest idealny ? Portret polskiego ucznia. – Felieton
Zacznijmy od tego, że nie ma ludzi idealnych. Tym bardziej, żaden z polskich uczniów nie będzie taką osobą. Zapewne każdy z nauczycieli chciałby aby uczniowie, którzy są pod jegoskrzydłami, zachowywali się wzorowo. Ich marzeniem jest aby uczeń był uczciwy, czyli taki, który nie powinien oszukiwać, ściągać, kombinować. No ale nikt nie zaprzeczy temu, że nie ma ucznia który...
Przydatność 60% Felieton
Co się dzieje w dzisiejszej, polskiej rzeczywistości? Nic dobrego, gdzie nie patrzeć wszędzie strajki, pretensje i narzekania. I z powodu, czego to wszystko? Biedy przecież nie ma, praca jak na zawołanie, zawsze się znajdzie, a w sklepach na puste półki nie można narzekać, towaru od wyboru do koloru, tylko kupować. Ale zawsze tak jest, że wszystkim nie dogodzisz. Weźmy na...
Przydatność 75% Felieton
Codziennie rano, jadąc autobusem, patrzę na ludzi. Najczęściej podmiotami mojej obserwacji są babcie jadące na targ lub cmentarz i młodzież, która, tak jak ja, jedzie do szkoły. Gdy wsiadam z koleżankami, w środku jest prawie pusto, więc możemy sobie wygodnie usiąść. Na kolejnym przystanku wchodzi kilka młodych osób z plecakami i kilka starszych pań. Młodzi kulturalnie...
0 odpowiada - 0 ogląda - 0 rozwiązań
Zgłoś nadużycie