Treść zadania

paulina1987

Temat: T. Borowski i G. Herling-Grudziński wobec „moralności obozowej”. Rozważ problem,
dokonując analizy podanych fragmentów opowiadań i „Innego świata”. Odwołaj się do
całości utworów.
Fragment I
Wbrew namiętnościom wojny żyliśmy w innym świecie. Może dla tego, który nadejdzie. Jeśli są to
zbyt śmiałe słowa – wybacz. A to, że teraz tu jesteśmy – to chyba też dla tego świata. Czy myślisz,
że gdyby nie nadzieja, iż ten inny świat nadejdzie, że wrócą prawa człowieka – żylibyśmy w obozie
choć jeden dzień? To właśnie nadzieja każe ludziom apatycznie iść do komory gazowej, każe nie ryzykować
buntu, pogrąża w martwotę. To nadzieja rwie więzy rodzin, każe matkom wyrzekać się
dzieci, żonom sprzedawać się za chleb i mężom zabijać ludzi. To nadzieja każe im walczyć o każdy
dzień, bo właśnie ten dzień przyniesie im wyzwolenie. Ach, i już nawet nie nadzieja na inny, lepszy
świat, ale po prostu na życie, w którym będzie spokój i odpoczynek. Nigdy w dziejach ludzkich nadzieja
nie była silniejsza w człowieku, ale nigdy też nie wyrządziła tyle zła, ile w tej wojnie, ile w
tym obozie. Nie nauczono nas wyzbywać się nadziei i dlatego giniemy w gazie. Patrz, w jakim oryginalnym
świecie żyjemy: jak mało jest w Europie ludzi, którzy nie zabili człowieka! I jak mało jest
ludzi, których by inni ludzie nie pragnęli zamordować (…)
- A, to ty? Potrzebujesz czegoś? Jak masz jabłka…
- Nie, jabłek nie mam dla ciebie – odrzekłem przyjaźnie. Nie umarłeś jeszcze, Abramek? Co słychać?
- Nic ciekawego. Czeski my zagazowali.
- To wiem i bez ciebie. A osobiście?
- Osobiście? Jakie u mnie może być „osobiście”?
Komin, blok i znowu komin? Albo ja mam tu kogo? A, chcesz wiedzieć – osobiście:
wykombinowali my nowy sposób palenia w kominie. A wiesz jaki?
Byłem bardzo uprzejmie ciekaw.
- A taki, że bierzemy cztery dzieciaki z włosami, przytykamy głowy do kupy i podpalamy włosy.
Potem pali się samo i jest gemach.
- Winszuję – rzekłem sucho, bez entuzjazmu.
Roześmiał się dziwnie i popatrzył mi w oczy:
- Te, fleger, u nas, w Auschwitzu, my musimy bawić się, jak umiemy. Jak by szło inaczej wytrzymać?
I wsadziwszy ręce w kieszeń, odszedł bez pożegnania. Ale to jest nieprawda i groteska, jak
cały obóz, jak cały świat (…)
T. Borowski, U nas, w Auschwitzu…
Fragment II
- A zabijałeś ludzi? A wieszałeś ich na słupku za głupią ukradzioną kostkę margaryny albo za bochenek
chleba?
- Wieszałem złodziejów.
- Beker, mówią, że jest na kwarantannie twój syn.
Ręce Bekera kurczowo ujęły trzon od łopaty, a wzrok jego począł uważnie obejmować mój tułów,
szyję, głowę.
- Ty, puść tę łopatę, nie patrz tak bojowo. Może to nieprawda, że to syn kazał ciebie zabić za tamtych
z Poznania?
- Prawda – rzekł głucho. – A drugiego syna powiesiłem w Poznaniu, ale nie za ręce, tylko za szyję,
bo ukradł chleb.
- Bydlę! – wybuchnąłem (…)
- Czego stoisz jak głupi pies? – wrzasnął kapo na mnie. – Andrej ma zrobić z nim porządek. Los!
Poleciałem ścieżką.
- Andrej, onczak ich! Kapo kazał!
Andrzej chwycił kij i uderzył na odlew. Grek zasłonił się ręką, zaskowyczał i upadł.
Andrzej położył mu kij na gardło, stanął na kiju i zakołysał się.
Odszedłem prędko w swoją stronę. (…)
T. Borowski, Dzień na Harmenzach
Fragment III
- Słuchaj, Henri, czy my jesteśmy ludzie dobrzy?
- Czemu się głupio pytasz?
- Widzisz, przyjacielu, wzbiera we mnie zupełnie niezrozumiała złość na tych ludzi, że przez nich
muszę tu być. Nie współczuję im wcale, że idą do gazu. żeby się ziemia pod nimi wszystkimi rozstąpiła.
Rzuciłbym się na nich z pięściami. Przecież to jest patologiczne chyba, nie mogę zrozumieć.
- Och, wprost przeciwnie, to normalne, przewidziane i obliczone. Męczy cię rampa, buntujesz się, a
złość najłatwiej wyładować na słabszym. Pożądane jest nawet, abyś ją wyładował. (…)
T. Borowski, Proszę państwa do gazu
Fragment IV
W czerwcu 1945 roku zderzyłem się z nim prawie w Rzymie, wychodząc w południe z redakcji pisma
wojskowego, w którym podówczas pracowałem.
- Dowiedziałem się, że tu pracujesz - powiedział nieśmiało - i przyjechałem z Florencji, Żeby cię
zobaczyć...
- Ale skąd, skąd ty tutaj?
- Och, to dłuższa historia - odpowiedział z uśmiechem - chodźmy gdzieś na kawę.(…)
- W tej historii - zaczął ostrożnie - jest pewna sprawa, którą przemilczałem i którą chciałbym ci teraz
powiedzieć. Nie mówiłem o niej dotąd z nikim, bo prawdę powiedziawszy, nie miałem z kim.
Kiedy wróciłem do Polski, nie znalazłem przy życiu nikogo, dosłownie nikogo z mojej bliższej i
dalszej rodziny. Ale przez tyle bezsennych nocy marzyłem o tym, aby spotkać kogoś, kto mógłby
mnie zrozumieć, kto był także w obozie sowieckim... Nie żądam od ciebie niczego, nie proszę o nic.
Zmieniłem po wojnie nazwisko i za parę miesięcy, może za rok, rozpocznę w Ameryce nowe życie.
Ale zanim to się stanie, chciałbym, abyś wysłuchawszy mojej opowieści, powiedział tylko jedno
słowo: rozumiem...
- Mów - zachęciłem go, dolewając do szklanki wina - siedzieliśmy przecież w jednej celi. (…)
- Nie tak łatwo utrzymałem się na stanowisku dziesiętnika w brygadzie budowlanej. W Rosji, jak
wiesz, trzeba za wszystko płacić. (…) W mojej brygadzie pracowało czterech Niemów
(…) Pracowali doskonale: nie miałem im nic do zarzucenia, chyba to tylko, że unikali jak
ognia rozmów na tematy polityczne. Zażądano ode mnie, abym złożył zeznanie, że słyszałem ich
rozmawiających po niemiecku o bliskim nadejściu Hitlera. (…) Oficer NKWD nie ukrywał przede
mną, że jeśli odmówię, wrócę na ogólne roboty, do lasu... Miałem więc do wyboru własną śmierć
lub śmierć tych czterech... (…)
- I wybrałem. Miałem dość lasu i tego przeraźliwego, codziennego wywijania się od śmierci - chciałem
żyć. Złożyłem zeznanie. Rozstrzelano ich za zoną w dwa dni potem.(…)
- Gdybym to powiedział komukolwiek z ludzi, wśród których teraz żyję - podjął cicho - nie uwierzyłby
lub uwierzywszy, nie podałby mi ręki. Ale ty, ty przecież wiesz, do czego nas doprowadzono.
Powiedz tylko to jedno słowo: rozumiem...
Poczułem, jak krew uderza mi do skroni, a wraz z nią cisną się przed oczy dawne obrazy, wspomnienia.
Ale o ileż bardziej były zatarte wówczas, gdy tłumiłem je siłą, by uratować wiarę w ludzką
godność, niż teraz, gdy nareszcie uspokojony - spoglądam na nie jak na ostygłą przeszłość! Może
wymówiłbym bez trudu to jedno słowo nazajutrz po zwolnieniu z obozu. Może... Miałem już jednak
za sobą trzy lata wolności, trzy lata wędrówek wojennych, udziału w bitwach, normalnych uczuć,
miłości, przyjaźni, życzliwości... Dni naszego życia nie są podobne do dni naszej śmierci i prawa
naszego życia nie są również prawami naszej śmierci. Wróciłem z takim trudem między ludzi i
miałbym teraz od nich dobrowolnie uciekać? Nie, nie mogłem wymówić tego słowa. (…)
G. Herling-Grudziński, Inny świat

Zadanie jest zamknięte. Autor zadania wybrał już najlepsze rozwiązanie lub straciło ono ważność.

Rozwiązania

Podobne materiały

Przydatność 55% Tadeusz Borowski

TADEUSZ BOROWSKI Prozaik, poeta, publicysta. Urodził się 12 grudnia 1922 w Żytomierzu. Dzieciństwo spędził na Ukrainie. Jego rodzicom, represjonowanym przez władzę radziecką (matka zesłana na Syberię, ojciec w łagrze), udało się w 1932 r. wrócić do Warszawy. Podczas okupacji pracował jako stróż nocny uczył się na tajnych...

Przydatność 75% "Wieża" Gustaw Herling Grudziński

Wieża- Gustaw Herling Grudziński. Narrator wieży (1-osobowy) jest oficerem alianckim, który w 1945r znalazł się na krótkim urlopie we włoszech, w Piemoncie. Tam poznaje historię dwóch bohaterów swojego opowiadania. Pierwszym z nich jest były właściciel domku, który narrator wynajął na czas urlopu; zmarł samotnie, był emerytowanym nauczycielem, który stracił w trzęsieniu...

Przydatność 70% Gustaw Herling-Grudziński

Gustaw Herling-Grudziński (1919-2000) - prozaik, eseista, krytyk literacki, publicysta, tłumacz. Gustaw Herling-Grudziński urodził się 20 maja 1919 roku w Skrzelczycach koło Kielc. Uczęszczał do Gimnazjum Męskiego im. Mikołaja Reja. Jako uczeń VI klasy zadebiutował reportażem "Świętokrzyszczyzna", który został opublikowany w warszawskim piśmie młodzieżowym "Kuźnia...

Przydatność 65% Borowski - opowiadania (notatki)

Tadeusz Borowski jest to głos nie tylko świadka, ale i uczestnika jego dzieciństwo wypadało tam i wtedy, gdzie procesy dziejowe krótki okres szczęśliwości - kiedy w stolicy do gimnazjum studia - polonistyka „Pożegnanie z Marią" nie opowiadanie obozowe - dotyczy okupacji Warszawy wiele faktów z życia autora, ale nie autentyczna historia portret życia ludzi, bardzo...

Przydatność 55% Inny świat - Gustaw Herling – Grudziński

Problematyka utworu: G. Herling – Grudziński przeżył sowiecki obóz w Jercewie. Napisał potem powieść pt. "Inny świat" ( wyd. ang. 1951 ) – chłodną relację, nie przesyconą zbytnim ładunkiem emocji, lecz nie pozbawioną refleksji filozoficznych. Czas akcji: "Inny świat" obejmuje dwa lata obozowego życia – od aresztowania za przestępstwo "bycia Polakiem" po...

0 odpowiada - 0 ogląda - 0 rozwiązań

Dodaj zadanie

Zobacz więcej opcji