Treść zadania
Autor: 663mala6637 Dodano: 20.11.2010 (16:46)
Pomocy to tylko wypracowanie!!!
Temat: Porównaj obrazy walk powstańczych przedstawionych w Gloria victis i we fragmencie Nad niemnem Elizy Orzeszkowej. Podkreśl rolę natury w utworach.Eliza Orzeszkowa,Nad Niemnem..
Uszli już byli kilkadziesiąt kroków naprzód; Jan znowu twarzą zwrócił się ku pagórkowi i stanął.
- Stąd Niemna nie widać - zaczął - ale my wtedy z tego pagórka dwie godziny albo może i trzy patrzali na rzekę, którą przypływały czółna i łodzie z jednej strony i z drugiej ludzi przywożąc. Od brzegu do brzegu zaś szedł i powracał promek na łodziach, nieduży... Wszyscy przez te piaski przeszli, przejechali, i już ich widać nie było. Wieczór zrobił się, majowy. Jak dziś pamiętam, że księżyc dobrze już posunął się do środka nieba i tkwił nad samymi piaskami. Cichość panowała na rzece, na brzegach, tylko w borze słowik śpiewał... Wtenczas ojciec pocałował matkę, cościś jej poszeptał, a potem mnie z ziemi na rękach swoich podniósł i całować zaczął. Wprzódy nigdy mnie tak nie całował, bo człowiekiem był więcej pochmurnym niżeli wesołym i częściej w milczącym zamyśleniu pogrążał się, niż okazywał to, co miał w sobie. Całkiem inaczej jak stryj Anzelm, który wesoły był, gadatliwy i cały na wierzchu. Podobno też za tę pochmurność i za te utapianie się w myślach tak nadmiar ojca mego polubił pan Andrzej. Ale wtenczas ociec dziecko swe żegnający w zamkniętości swej nie wytrzymał, cisnął mnie do siebie tak mocno, że aż bolało, i mało nie tysiąc razy mnie pocałował. W tej samej minucie pan Andrzej żegnał się ze swoją żoną i ze swoim synkiem; stała też tam panna Marta, która w tę porę młoda jeszcze była, i kiedy troszkę wprzódy stryja żegnała, święcony medalik jakiś na szyi mu powiesiła; stało i więcej ludzi różnych ze dworu i z okolicy, może wszystkich osób ze dwadzieścia. Nikt tam bardzo głośno nie mówił, ale wszyscy rozmawiali, i zrobił się z tego taki gwar, jak kiedy wiele razem rojów pszczół brzęczy.
-I więcej nigdy już pan ojca swego nie widział?
- Raz już tylko po tym ostatnim rozstaniu o nim usłyszałem. Pewno dobrze po świętym Janie, a może i około świętej Anny, bo zboże już na polu prawie dojrzewało i gdzieniegdzie żąć je zaczynali, stali my w okolicy, nad samym brzegiem, w tym miejscu, gdzie, pani wie, na naszym podwórku lipy rzędem rosną. Nie dużo nas było, może osób kilka, bo inni ludzie na swoich podwórkach zgromadzali się i, tak samo jak my, kupkami stojąc, wszyscy ku stronie
piasków obróceni, stuków i grzmotów słuchali, co tam toczyły się i turkotały, to dłużej, to krócej, to prędko, to pomaleńku, jakby z całego nieba pioruny zebrały się i w te miejsce biły. Słowik już wtenczas nie śpiewał, tylko gdzieniegdzie podejmowały się znad boru chmury wszelakiego ptastwa i jak zwariowane, z przeraźliwymi krzykami latały nad borem, nad rzeką, na drugi brzeg uciekając albo też lecąc jak najdalej, zdaje się na oślep... Nad piaskami zaś ciągle grzmiało a grzmiało, i dopiero przed samym wieczorem grzmoty te zaczęły pomału ustawać, aż i zupełnie ustały, a za to po całym borze poniosły się wielkie ludzkie krzyki i zgiełki. Ja wtedy tak przeląkłem się, że całego mnie trząść zaczęło, i mocno uczepiłem się matki, która fartuch przy oczach trzymała i przed sąsiadkami, co do niej z szeptami przybiegły, po cichu lamentowała. Potem jednakowoż i krzyki zamilkły, noc nastała, widać, że niebo chmury zaległy, bo zrobiło się bardzo ciemno. Ale pomimo nocy ludzie wciąż kupkami na swoich podwórkach stali albo siedzieli ku piaskom patrząc, a na miejsce tych ptasich wrzasków, które rozlegały się we dnie, po całej okolicy w ciemności nocnej rozeszły się szepty ludzkie szumienie wiatru naśladujące.Ja jemu [ panu Benedykowi ]tchu od płaczu nie mając tyle tylko: "Stryj powiedzieć kazał, że pan Andrzej tu..." i na czoło sobie pokazałem "a mój ociec tu..." i na piersi sobie pokazałem. I dołożyłem jeszcze: "Obydwóch nie ma!" Tylko co zaś te dwa słowa wymówiłem, jak rozejdzie się po pokoju jakiś krzyk okropny, ni to ludzki, ni to zwierzęcy, i wtenczas dopiero obaczyłem, że w kąteczku pokoju pani Andrzejowa jak martwa kłoda zwaliła się z kanapy czy z krzesła na ziemię. Zwaliła się i leżała z twarzą do sufitu obróconą i taką białą jak kreda, z oczami zamkniętymi. Pan Benedykt tylko obydwoma rękami za głowę złapał się, tasiemkę od dzwonka tak mocno targnął, że mu w ręku została, i jak tylko do pokoju
panna Marta wbiegła, panią Andrzejową jej pokazał, a sam pędem
wielkim z domu
wypadł i prosto do okolicy biegł. Ja też za nim biegłem, ale dopędzić go nie mogłem, bo już i zmęczony byłem... więc kiedy do chaty naszej wszedłem, pan Benedykt i stryj z sobą rozmawiali, a tego, co mówili, nie słyszałem. Jedno tylko to posłyszałem, że pan Benedykt zapytał się: "A Dominik?" Stryj zaś znak taki około rąk i nóg zrobił, jakby je czym wiązał, i stał ciągle plecami do ściany przyparty, z jedną ręką bezwładną, a drugą sobie po uczernionej twarzy jakby w nieprzytomności wodząc. Nogi pod nim trzęsły się i z włosów jeszcze po kropelce, po kropelce woda ściekała.
Zadanie jest zamknięte. Autor zadania wybrał już najlepsze rozwiązanie lub straciło ono ważność.
Rozwiązania
Podobne zadania
|
|
1 rozwiązanie | autor: smerfetka600 26.4.2010 (21:27) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: smerfetka600 26.4.2010 (21:28) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: plintula 7.5.2010 (15:07) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: veker3 19.10.2010 (17:54) |
|
|
1 rozwiązanie | autor: Agness94 18.11.2010 (18:13) |
Podobne materiały
Przydatność 75% Obrazy walk powstańczych w "Nad Niemnem" i "Gloria victis"
Eliza Orzeszkowa posłużyła sie symbolem mogił w swoich dzielach i staly sie one wowczas pretekstem do wyrazenia uczuć patriotycznych. Dwukrotnie pojawiła sie zbiorowa mogila powstańców w takich utworach, jak: "gloria victis" i "Nad Niemnem". W pierwszym utworze leśne drzewa, świadkowie walk, cierpień i nadziei ludzkich. opowiadają wiatrowi, który odwiedził...
Przydatność 65% Gloria Victis - opracowanie
"Gloria victis" Elizy Orzeszkowej jest utworem patriotycznym. Drzewa i kwiaty opowiadają wiatrowi epizod z powstania styczniowego - są świadkami historii. Do miasteczka na Polesiu przybył Marian Tarłowski z siostrą Anielą, by uczyć w szkole i prowadzić badania przyrodnicze. Marian zaprzyjaźnili się z Jagminem i razem wstąpili do oddziału. Stoczyli bohaterską walkę pod...
Przydatność 70% "Gloria victis" streszczenie.
Eliza Orzeszkowa napisała tę nowelę by przekonać świat, iż niektóre wydarzenia w naszym życiu sa potrzebne.Autorka składa hołd poległym i wyraża przekonanie, że poniesione ofiary nie były daremne, a przyszłość doceni ich wielkość. Akcja noweli rozgrywa się na Polesiu Lubelskim. Historia opowiadana jest przez drzewa, które rosły na terenie bitwy. Informacje te...
Przydatność 50% "Gloria Victis" streszczenie.
"Gloria victis" to opowiada o przebiegu powstania styczniowego. O losie grupy powstańców z Polesia opowiadają leśne drzewa, świadkowie walk, cierpień i nadziei ludzkich. Opowiadają o nich wiatrowi, który odwiedził bezimienną leśną mogiłę. Oddziałem leżącym w mogile dowodził Romuald Traugutt, który "wziąwszy na ramiona krzyż narodu swego, poszedł za idącym...
Przydatność 60% Krótki opis nowelek pozytywistycznych - "Mendel Gdański" i "Gloria Victis"
1. "Kwestia Żydowska" w "Mendlu Gdańskim" Marii Konopnickiej. M.Konopnicka w swojej noweli usiłuje przekonać odbiorcę o konieczności tolerancji wobec Żydów. Fabuła noweli jest tak skonstruowana, aby tekst utworu spełniał funkcję impresywną. Autorka czyni to przez kreację głównego bohatera - Żyda o imieniu Mendel Gdański, który od wielu lat mieszka w Warszawie i jest silnie...
0 odpowiada - 0 ogląda - 0 rozwiązań
Zgłoś nadużycie