Zamknij

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej polityce prywatności.

Treść zadania

~xyz

Po przeczytaniu tekstu źródłowego proszę o rozwiązanie zadania. Za wykonane zadanie 5 punktów

Tekst źródłowy 3: Diogenes Leartios, 2006: s. 113-117.

[…] Arystyp umiał się zawsze przystosować do miejsca, czasu i osoby i w każdej sytuacji zachować się najstosowniej. Miał też u Dionizjosa względy większe niż inni: cokolwiek by się nie zdarzyło, potrafił przedstawić rzecz tak, że władca był zadowolony. Szczęściem była dlań przyjemność teraźniejsza, a za rzecz niewartą trudu uważał zabieganie o przyjemność, która miałaby nastąpić dopiero w przyszłości. Dlatego też Diogenes [z Synopy] nazywał go psem nadwornym. Timon tymi słowy szydził z jego subtelności: Taką to subtelną naturę miał Arystyp, który samym dotykiem rozpoznawał fałsz.



Opowiadają, że kiedy pewien człowiek oburzał się, iż filozof kazał sobie kupić kuropatwę za 50 drachm, Arystyp zapytał go: »A ty czy nie dałbyś za nią obola?« Usłyszawszy zaś odpowiedź twierdzącą, powiedział: »Tyle samo znaczy dla mnie 50 drachm, co dla ciebie jeden obol«. Razu pewnego Dionizjos pokazał mu trzy kurtyzany, żeby sobie wybrał jedną z nich. »Parys drogo zapłacił za to, że wybrał jedną« — odpowiedział Arystyp i wyszedł ze wszystkimi trzema, ale przed bramą kazał im odejść. Oto jak umiał zarówno brać, jak i rezygnować. Kiedy Dionizjos napluł mu w twarz, nie zareagował, a świadkom tej sceny, którzy mieli mu to za złe odpowiedział: »Rybacy pozwalają się opryskiwać morzu, ażeby złowić kiełbia, a ja miałbym się nie zgodzić na opryskanie mieszaniną wina i wody, jeżeli mogę za to złapać wieloryba?«



Kiedy razu pewnego przechodził obok Diogenesa [z Synopy], który, zajęty opłukiwaniem jarzyn, zauważył szyderczo: »Gdybyś umiał zadowolić się takim pożywieniem, nie musiałbyś być dworakiem tyranów«, odpowiedział: »Ty zaś, gdybyś umiał żyć z ludźmi, nie płukałbyś jarzyn«, Na pytanie, co dała mu filozofia, odparł: »To, że mogę czuć się swobodnie w każdym otoczeniu«. Kiedy mu wyrzucano wystawny tryb życia, odpowiedział: »Gdyby to było czymś złym, nie urządzano by z takim przepychem uroczystości na cześć bogów«. Na pytanie, jaką przewagę nad innymi ludźmi mają filozofowie, odpowiedział: »Tę, że gdyby zostały zniesione wszystkie prawa, my żylibyśmy nadal tak samo, jak żyjemy teraz«. Kiedy zapytał go Dionizjos, dlaczego filozofowie garną się do domów ludzi bogatych, a bogacze bynajmniej nie szukają domów filozofów, odparł: »Dlatego że pierwsi wiedzą, czego im potrzeba, drudzy zaś tego nie wiedzą«. Kiedy Platon wyrzucał mu wystawny tryb życia, zapytał go: »A czy cenisz Dionizjosa?«, otrzymawszy zaś odpowiedź twierdzącą, zauważył: »A przecież żył on znacznie wystawniej niż ja; stąd wniosek, że zamiłowanie do przepychu w niczym nie przeszkadza cnocie.«— Na pytanie, jaka jest różnica między człowiekiem wykształconym a niewykształconym, odpowiedział: Taka sama, jak między koniem ujeżdżonym a nieujeżdżonym. Kiedy razu pewnego, wchodząc do domu kurtyzany, zauważył, że jeden z towarzyszących mu chłopców rumieni się ze wstydu, powiedział: »Nie jest hańbą tu wchodzie, hańbą jest tylko nie umieć stąd wyjść.«

Kiedy ktoś przedstawił mu pewien zawiły problem, ażeby go rozwiązał, powiedział: »Po co starać się, głupcze, rozwikłać zagadkę, która nawet teraz, kiedy nie jest rozwikłana, sprawia nam już tyle kłopotu«. Mówił, że lepiej być żebrakiem niż nieukiem, bo pierwszemu brak tylko pieniędzy, drugiemu zaś - człowieczeństwa. Kiedy mu pewien człowiek zaczął wymyślać, uciekł przed nim. A gdy tamten ścigał go, krzycząc: »Dlaczego uciekasz«, zawołał: »Albowiem jak tobie wolno mnie lżyć, tak mnie wolno nie słuchać obelg.« - »To dziwne - zauważył kiedyś ktoś w jego obecności - że filozofów widzi się zawsze u drzwi ludzi bogatych.« »Podobnie u lekarzy - odparł Arystyp - spotyka się ludzi chorych, a mimo to nikt chyba nie wolałby być chorym niż lekarzem.«

Razu pewnego, kiedy płynął do Koryntu, na morzu rozszalała się burza. Ktoś z podróżnych, widząc jego zdenerwowanie, zauważył: »My, zwyczajni ludzie, nie boimy się, a wy, filozofowie, tchórzycie.« »To dlatego - odpowiedział Arystyp, że nie jest równa wartość życia, o które walczymy.« Słysząc, jak pewien człowiek chełpi się swą rozległą erudycją, zauważył: »Jak ci, którzy najobficiej jedzą, nie są zdrowsi od ludzi jedzących tylko tyle, ile im potrzeba, podobnie mądrzy nie są ci, którzy czytają wiele, ale ci, którzy czytają rzeczy użyteczne.« Adwokat, który bronił go w sądzie i wygrał sprawę, chełpił się po procesie: »A co dobrego zrobił dla ciebie Sokrates?« »To - odparł Arystyp - że wszystko, co powiedziałeś w mojej obronie, jest prawdą.«

Córce swojej Arete dał najlepsze podstawy wychowania: nauczył ją pogardy dla wszystkiego, co jest ponad miarę. Kiedy pewien człowiek zapytał go, w czym jego syn stanie się lepszy, jeżeli otrzyma wykształcenie, odpowiedział mu: »Chociażby w tym, że w teatrze nie będzie siedział jak na kamieniu kamień.» Kiedy od człowieka, który przyprowadził doń syna na naukę, zażądał 500 drachm, a ten oburzył się mówiąc, że za taką sumę mógłby kupić niewolnika, Arystyp odpowiedział: »Kup, a będziesz miał dwóch.« Mówił, że przyjmuje od przyjaciół pieniądze nie po to, aby być bogatym, ale po to, aby ich nauczyć, jaki użytek należy czynić z pieniędzy. Kiedy ktoś robił mu wyrzuty, że mając sprawę w sądzie, wynajął sobie adwokata, odpowiedział: »A kiedy urządzam ucztę, czyż nie wynajmuję kucharza?«

Kiedy razu pewnego Dionizjos kazał mu mówić na pewien określony temat z filozofii, Arystyp odmówił tymi słowy: »Byłoby rzeczą śmieszną, gdybyś ty, ode mnie się ucząc, co należy powiedzieć, mnie uczył, kiedy należy to powiedzieć.« A gdy Dionizjos, rozgniewany, kazał mu zająć miejsce na końcu stołu, Arystyp zauważył: »Chcesz zapewne miejsce to uczynić najzaszczytniejszym.« Człowiekowi, który chwalił się, że jest dobrym nurkiem, powiedział: »Nie wstydzisz się chełpić umiejętnością, którą posiada każdy delfin?« Zapytany, czym różni się człowiek mądry od głupiego, odpowiedział: »Poślij obu, rozebranych do naga, do kraju, w którym nikt ich nie zna, a dowiesz się.« Kiedy ktoś chwalił się, że może dużo pić, nie upijając się, zauważył: »Muł to samo potrafi.«

Pewien człowiek robił mu zarzut z tego, że żyje z kurtyzaną. »Powiedz mi - zapytał go Arystyp - jeżeli otrzymałem dom, to czyż sprawi mi jaką różnicę, czy mieszkało w nim już przedtem wielu ludzi, czy też ja będę pierwszym mieszkańcem?« »Żadnej« - odpowiedział tamten. »A jeżeli podróżuję na statku, to czy jest jakaś różnica, czy na statku tym przede mną płynęło wielu pasażerów, czy jeszcze nikt?« »Nie ma różnicy.« »Tak samo nie ma znaczenia, czy żyje się z kobietą, która miała wielu kochanków, czy z taką, która jeszcze nie miała ani jednego.« Kiedy mu zarzucano, że - będąc uczniem Sokratesa - pobiera za swe nauczanie zapłatę, odpowiedział: »Moje postępowanie jest zupełnie usprawiedliwione. Albowiem Sokrates, który, kiedy mu przysyłano zboże i wino, zatrzymywał tylko niewielką część, a resztę odsyłał, miał za intendentów najpierwszych obywateli Aten; moim zaś rządcą jest Eutychides, którego kupiłem za pieniądze.« […].



Zadanie do tekstu źródłowego 3

Skonstruuj dialog Arystypa, ze współczesnym hedonistą. Jako przykład wykorzystaj załączony poniżej tekst.

Przeczytaj poniższy dialog, pochodzi on z książki poświęconej cynizmowi (Jean-Paul Jouary, 1997).

W piekle spotyka się dwóch cyników, starożytny i współczesny:

Paweł: Od dawna pan tu jest, bo ja właśnie przyszedłem?

Diogenes: Od dawna, bardzo dawna, dwadzieścia pięć wieków, to dużo, czyż nie?

Paweł: Na co tu się czeka?

Diogenes: Na nic, bo tu wszystko jest poza czasem.

Paweł: Co za logika! Pan już nie żyje, jak pan zmarł?

Diogenes: Z własnej woli. Po prostu przestałem oddychać. A pan?

Paweł: Nieważne. A co pan robił w życiu?

Diogenes. Byłem cynikiem. Czy pan wie co to znaczy?

Paweł: Jasne, często mi mówiono, że jestem cynikiem.

Diogenes: Brawo! Mieszkał więc pan w beczce, na ulicy ... Bo cnota jest najważniejsza

Paweł: O nie, moim udziałem było raczej bogactwo i skandale.

Diogenes: Prawdziwy cynik nie dba o bogactwo i nie boi się skandali. Sam obraziłem Aleksandra Wielkiego, gdy ten chciał kupić moją wolność. Nie wiedział, że pogardzam w równym stopniu zaszczytami, jak i pieniędzmi.

Paweł: Ze mną było zupełnie inaczej. Kupiłem sobie wolność czynienia różnych rzeczy pod opiekuńczym skrzydłem pewnej instytucji, miałem również wolność manipulowania pieniędzmi ...

Diogenes: Ależ pan wcale nie jest cynikiem ...

Paweł: Wreszcie ktoś oddaje mi sprawiedliwość! A tyle razy zarzucano mi, że jestem.

Diogenes: Nic pan nie rozumie. Szokuje mnie to, że pan traktuje cynizm jako rzecz wstydliwą i haniebną! A przecież nie ma większej pochwały dla ludzi wolnych jak cynizm właśnie.

Paweł: Być wolnym bez pieniędzy i władzy! Pan żartuje! Napisałem nawet o tym książkę. Świetnie się zresztą sprzedała i przyniosła mi niemały zysk. Moje wszystkie książki były bardzo modne, mówiono o nich w telewizji, poważano mnie.

Diogenes: Ja nie napisałem nic, nic nigdy nie zarobiłem, prócz złośliwości, które musiałem znosić i czyniłem to bez wysiłku. Za to gromadzili się wokół mnie biedni, słabi, wygnani, metojkowie ...

Paweł: O, ja też niejednokrotnie zabierałem głos w imieniu plebsu. Miałem wielkie sukcesy w przeprowadzaniu rozmaitych akcji humanitarnych. Udało mi się nawet zrehabilitować kult pieniądza w środowisku ludzi biednych. Ale oczywiście zawsze popierałem bogatych ...

Diogenes: A więc tym jest cynizm w waszym XX wieku?

Paweł: Tak, tak. Powinien pan o tym wiedzieć. Pan, któremu w jakiś dziwny sposób udało się zostać sławnym, mimo że nie napisał pan żadnej książki, nie miał pan kontaktu z mediami i nie zajmował żadnego stanowisk... Teraz nie przeżyłby pan: bez pieniędzy, bez układów, bez dobrej pracy, w tym starym płaszczu, gadając bez sensu. Po co trwonić czas na dyskusję z innymi psami?

Diogenes: Pies, którym jestem, nasikałby panu i takim jak pan na gębę i poszedł daleko ...

Ktoś: Co za wulgarna postać!

Diogenes: Niech mnie pan zostawi w spokoju! Nie mamy ze sobą nic wspólnego ...

Zgłoś nadużycie

Komentarze do zadania

Zaloguj się lub załóź konto aby dodać komentarz.

Rozwiąż zadanie i zarób nawet 16 punktów. 2 za rozwiązanie zadania, 12 gdy Twoja odpowiedź zostanie uznana jako najlepsza.

Rozwiązania

Podobne materiały

Przydatność 80% Refleksje po przeczytaniu tekstu "Mizerykordia"

Autorka tekstu pt. "Mizerykordia" opisuje życie małych osieroconych dzieci. Po przeczytaniu tego fragmentu można dostrzec, że przebywanie w sierocińcu pozbawia dzieci wielu wartości, których doświadczyłyby dorastając w rodzinie. Najbliżsi są w stanie poświęcić dzieciom tyle uwagi i zainteresowania ile one potrzebują. ROdzina zapewnia bezpieczeństwo; znajduje czas na zabawę,...

Przydatność 70% Zadania do tekstu Itaka Kawafis Konstandinos

I T A K A, Konstandinos Kawafis "Jeżeli wyruszasz do Itaki, proś, aby twoja podróż była długa, obfita w przygody i nauki. Lestrygoni, Cyklopi, gniewny Posejdon - nie, nie bój się ich: nigdy nie znajdziesz takich dziwotworów, dopóki lotną masz myśl, dopóki rzadkie wzruszenia przenikać zdolne są twojego ducha i ciało. Lestrygoni, Cyklopi, gniewny Posejdon -...

Przydatność 80% Spinacze tekstu

Opracował Mateusz Różalski Spinacze tekstu toteż zatem tak więc niestety raczej tylko ewentualnie zapewnie wątpliwie za to tymczasem podczas gdy jakkolwiek w istocie w gruncie rzeczy w rzeczywistości widocznie wreszcie ponadto poza tym już nie tylko ale i po pierwsze...po drugie jak już powiedziałem krótko mówiąc

Przydatność 80% Autorka tekstu z zadania 17., profesor etyki – I. Lazari-Pawłowska, wprowadza rozróżnienie pojęcia tolerancji na pozytywną i negatywną. Odwołując się do tekstów zamieszczonych w arkuszu II oraz do wiedzy własnej, rozważ społeczne skutki obu

Tolerancja jest świadomą zgodą na wyznawanie i głoszenie przez innych ludzi poglądów, z którymi się nie zgadzamy, oraz na wybór sposobu życia uważanego przez nich za właściwy, chociaż go nie aprobujemy. Tolerancja oznacza rezygnację ze stosowania przymusu wobec innych. Zaznaczyć jednak trzeba, że istnieją dwa rodzaje tolerancji, zupełnie różniące się od siebie postawami,...

Przydatność 60% Zastosowanie edytora tekstu. Przykłady edytorów tekstu

Edytor tekstu jest to narzędzie w postaci programu komputerowego za pomocą którego można tworzyć i modyfikować już istniejące w postaci pliku komputerowego teksty np. artykuły, dokumentacje, kody źródłowe programów jak i również kody źródłowe stron internetowych. Narzędzia te można podzielić na cztery kategorie: - Notatniki - Edytory wbudowane w system operacyjny -...

0 odpowiada - 0 ogląda - 0 rozwiązań

Dodaj zadanie

Zobacz więcej opcji

Pierwszy raz?

Zapoznaj się z krótkim opisem jak sprawnie zdobywać punkty, sprawdź ile kosztuje dodanie zadania, itp. Zapoznaj się z możliwościami serwisu Zaliczaj.

Zaproś swoich znajomych

Zaproś swoich znajomych do serwisu. Im więcej osób zaprosić, tym więcej zdobędziesz punktów. Zarób nawet 100 punktów.