Zamknij

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej polityce prywatności.

Treść zadania

alus0024

Zinterpretuj zdanie Soni Marmieładow: Czymże ja bym była bez Boga?" odwołując się do losów bohatreki.

Zadanie jest zamknięte. Autor zadania wybrał już najlepsze rozwiązanie lub straciło ono ważność.

Najlepsze rozwiązanie

  • 0 0

    Zofia Siemianona Marmieładow

    „ Sonia była osiemnastoletnią blondyneczką, małego wzrostu, szczuplutka, ale dość niebrzydką; miała wspaniałe szafirowe oczy” (s. 171)

    Tak przedstawia narrator Zofię Siemianowną Marmieładow, zwaną powszechnie Sonią, wykreowaną przez F. Dostojewskiego w powieści „Zbrodnia i kara” (1866r) (to powieść psychologiczna autor skupia się na przeżyciach gł. bohatera, analizuje motywy jego postępowania szuka argumentów, argumentów, które mogłyby pchną go do zbrodni; przedstawia dwoistość jego natury- człowiek dobry, wrażliwy na ludzką krzywdę i morderca; to także powieść polifoniczna- narrator nie poddaje jednoznacznej ocenie wypowiedzi i poczynań postaci, ogranicza się do konfrontacji ich stanowisk; czytelnik nie może się identyfikować z narratorem lub którąś z postaci, musi ograniczać często sprzeczne informacje; komentarz narratora ograniczony jest do minimum, nie jest on wszystkowiedzący) Wydarzenia w niej przedstawione rozgrywają się w lipcu 1856r w Petersburgu w rejonie placu Siennego, dzielnicy biedoty, ubogich rzemieślników, lumpenproletariatu ( środowisko ludzi wykolejonych, zdeklasowanych, nie mający żadnych kwalifikacji, określonego zawodu, żyjących w nędzy) Właśnie z takiego środowiska wywodziła się Sonia i trudy życia nie pozwoliły, aby jej uroda w pełni rozkwitła. Podobała się jednak, a szczególnie wrażenie robiły jej wspaniałe szafirowe oczy, które nie bez przyczyny zwykło się nazywać zwierciadłem duszy.
    Wcześnie straciła matkę, a jej ojciec- były radca tytularny był alkoholikiem i przez swój nałóg nieustannie tracił prace. Gdy owdowiał (Sonia miała wówczas 14 lat), poślubił również wdowę, z trojgiem dzieci Katarzynę Iwanowną (osoba wykształcona, córka oficera sztabowego, żona oficera piechoty, który ją bił, grał w karty, w końcu trafił do więzienia i tam zmarł). Sonia odebrała nieznaczną edukację domową z zakresu geografii i historii powszechnej udzielaną przez ojca. Jednak z braku jego wiedzy i podręczników cała nauka szybko się skończyła.
    Tragiczna sytuacja rodzinna (nędza, głód, alkoholizm ojca, choroba i bezradność macochy) oraz realia społeczne pchnęły ją do prostytucji. Dźwięczały jej w uszach, w gruncie rzeczy bezpodstawne, wyrzuty macochy:
    „Mieszkasz tu u nas, darmozjadzie jeden, jesz, pijesz, korzystasz z ciepła…” (s.19)

    Gdy wyszła na ulice po raz pierwszy, ojciec leżał w domu pijany:
    „Sionieczka wstała, włożyła chusteczkę, włożyła paletko i wyszła z mieszkania, a o dziewiątej wróciła. Przyszła, idzie wprost do Katarzyny i w milczeniu kładzie przed nią na stole trzydzieści rubli. Ani słówka przy tym nie pisnęła, nie spojrzała nawet, tylko wzięła nasz duży dradedamowy zielony pled (…) nakryła nim głowę i twarz i położyła się na łóżku, twarzą do ściany, że tylko ramionka i ciało dygocą (…) widziałem, jak później Katarzyna, również ani słowa nie mówiąc, podeszła do łóżeczka Soni i cały wieczór przepłakała przy niej, nogi jej całowała, nie chciała wstać, a potem obydwie razem zasnęły objąwszy się … obydwie … obydwie …tak … a ja … leżałem pijaniuteńki. (s. 20)

    Dziewczyna ta fascynowała swą wrażliwością, skromnością i dobrocią. Uważała za okrutny postępek i rozpamiętywała to, że nie spełniła prośby ojca, aby mu poczytała czy odmówiła Katarzynie Iwanownie proszącej ją o podarowanie kołnierzyków i mankiecików zdobytych tanio u handlarki Lizawiety.

    Tym bardziej przeżywała swoje upodlenie „Przecie ja jestem bez czci, jestem wielka, wielka grzesznica! „ (s. 295)
    Cierpiała, jednak była gotowa do tak wielkiego poświęcenia dla swojej rodziny- kochała z wzajemnością przyrodnie rodzeństwo, współczuła macosze, że chora i nieszczęśliwa. Czuła się za nich odpowiedzialna i za życia ojca, i po jego śmierci. Przy tym była osobą głęboko wierzącą, ufającą Bogu. Mówiła: ”Czymże ja bym była bez Boga?” (s.297). W jej pokoiku leżał na komodzie Nowy Testament. Przyniosła go na jej prośbę, Lizawieta, z którą się przyjaźniła, z rzadka spotykała i wówczas wspólnie czytały pismo święte i rozmawiały. Szczególnie bliska była jej historia o wskrzeszeniu Łazarza, XI rozdział ewangelii wg św. Jana. Ufała, że dzięki Bogu i wierze nastąpi jej odrodzenie jak wskrzeszenie owego Łazarza:

    „Łazarzu wyjdź z grobu! I natychmiast wyszedł, który był umarł…- (głośno w zachwyceniu odczytała drżąc i martwiejąc jakby oglądała to na własne oczy)…mając ręce i nogi związane chustkami, a twarz jego było chustka obwiązana. Rzekł im Jezus: Rozwiążcie go i puśćcie, aby szedł. Wiele tędy z Żydów, którzy byli przyszli do Maryi i Marty, a widzieli, co uczynił Jezus, uwierzyli „ (s.302)
    Może jednokrotnie i poważnie rozmyślała z rozpaczą o samobójstwie (aby za jednym zamachem skończyć z tym wszystkim), ale od tego desperackiego kroku powstrzymywała ją myśl o grzechu i troska o najbliższych: dzieci- sieroty i żałosną, współobłakaną Katarzyną Iwanowną ze swą gruźlicą, ze swym tłuczeniem głowa o mór.
    Nieśmiała Sonia miała poczucie bezradności i krzywdy. Wiedziała, że każdy mógł ją krzywdzić prawie bezkarnie:

    „Sonia nieśmiała z natury, wiedziała zawsze, że ją łatwiej jest zniszczyć niż kogo bądź innego, no a krzywdzić ją mógł każdy nieomal bezkarnie” (s.376)

    (np. chciał ją wykorzystać Piotr Pietrowicz dla zrealizowania swojego podłego planu; zaprosił ją do siebie w dniu pogrzebu jej ojca i ofiarował na jej ręce skromną kwotę dla rodziny zmarłego w wysokości 10 rubli na opędzenie pierwszych potrzeb; zaznaczył, aby jego nazwisko nie zostało wymienione; po jakimś czasie przerwał stypę i oskarżył Sonie o kradzież banknotu o wartości 100 rubli srebrem; w obronie niewinnej Soni stanęła Katarzyna Iwanowna; Łużyn ostentacyjnie ogłosił, że puści wszystko w niepamięć, ale żeby była to dla Soni nauczka na przyszłość; wówczas współlokator Łużyna -Liebieziatnikow –zarzucił mu nikczemność, nazwał go łotrem, stwierdził, że Łużyn sam wsunął ów banknot do kieszeni dziewczyny; po stronie Soni stanął Raskolnikow, który wyjaśnił, że miała to być zemsta na nim, próba skłócenia go z matką i siostrą, chęć odzyskania względów u Duni; wszyscy napadli na niego ,ale udała mu się zbiec)

    Szlachetność jej serca dostrzegł Radion Raskolnikow, który po raz pierwszy zobaczył ją przy łożu śmierci Siemiona Zacharycza Marmieładowa. Im lepiej ją poznawał tym większy szacunek zaczęła w nim budzić. To właśnie jej postanowił zwierzyć się z czynu, jaki popełnił, bo nie potrafił już dłużej dźwigać swojego ciężaru samotnie.
    Szlachetna Sonia zapomniała o swoim cierpieniu i przeżywała jego nieszczęście, obiecała współuczestniczyć w nim:

    „-Cóżeś, cóżeś sobie wyrządził!- rzekła mu z rozpaczą, porwała się z klęczek, rzuciła mu się na szyje, obięła i mocno ścisnęła ramiona„ (s.377)

    „-Nie, nie, nigdy i nigdzie!– zawołała Sonia- Pójdę za Tobą, pójdę wszędzie! O Boże!...O ja nieszczęśliwa!” (s.377)

    Słysząc tłumaczenia Rodiona nie mogła uwierzyć, że uczynił to dla rabunku (ostatnie własne pieniądze dał na pochówek jej ojca). Oburzyło ją stwierdzenie, że zabił tylko wesz-„człowieka nazywasz wszą!” (s.381). Wytknęła mu, że odstąpił od Boga i wskazała drogę pokuty- przyznanie się do winy i poniesienie konsekwencji dokonanej zbrodni, przekonała go ze cierpienie może być dla człowieka zbawieniem :

    „Idź zaraz, w tej chwili stań na rozdrożu, pokłoń się, najpierw pocałuj ziemie, którą splugawiłeś, potem się pokłoń całemu światu na wszystkie strony i powiedz wszystkim głośno To ja zamordowałem! Wtedy Pan Bóg znowu ześle ci życie”(s.385)

    Kolejne nieszczęście, które ją spotkało to śmierć macochy. Umierająca Katarzyna Iwanowna (popadłą w obłęd, chodziła z dziećmi po ulicy i zmuszała je do śpiewu i tańca; w trakcie występu dostała krwotoku) powierzyła jej swoje dzieci:
    „Masz Soniu, oto one…wszystkie, oddaje ci z rąk do rąk…Ja już mam dosyć! Skończona feta! Ha…opuścisz mnie, dajcie choć umrzeć spokojnie…”
    Wówczas dla Soni prawdziwym dobroczyńcą stał się Swidrygajłow, który zajął się pogrzebem Katarzyny. Zaopiekował się trójką osieroconych dzieci, (Polunie, Lidę i Kolę umieścił w przyzwoitych sierocińcach, dla każdego z nich założył w pewne ręce aż do osiągnięcia pełnoletności 1500rubli, a pokwitowanie złożył na ręce Soni), a jej samej ofiarował trzy tysiące rubli, aby nie musiała iść na ulice;:

    „Oto trzy obligacje pięcioprocentowe w sumie na trzy tysiące, weźmie to pani dla siebie i niech to już tak pozostanie miedzy nami żeby nikt nie wiedział cokolwiek by pani usłyszała. Przydadzą się pani, bo tak żyć jak dotychczas Zofio Siemionowno było by brzydko, zresztą teraz nie ma już żadnej potrzeby” (s.457)

    Gdy Raskolnikow zdecydował się oddać w ręce prawa, przeżegnała go i włożyła mu na pierś ofiarowany wcześniej cyprysowy krzyżyk. Obiecała mu: ”-Razem mamy cierpieć, razem ten krzyż poniesiemy…” (s.386)

    Szła w ślad za nim, gdy kierował się na komisariat i wraz z nim udała się na Syberie, kiedy został skazany na osiem lat katorgi. Polubili ją i szanowali inni więźniowie. W końcu i Radion docenił poświecenie i oddanie dziewczyny, dzięki której zmartwychwstał i odwzajemnił jej miłość:

    „W jej oczach zajaśniało bezgraniczne szczęście: zrozumiała i już nie było dla niej wątpliwości, że ja kocha, kocha ją nieskończenie i że oto nareszcie przyszła jednak ta chwila…” (s.500)

    „Ona zaś –ona przecież żyła tylko jego życiem” (s.501)

Rozwiązania

Podobne zadania

Aldi29 Zinterpretuj scenę finałową"Przedwiośnia" w kontekście całości Przedmiot: Język polski / Liceum 1 rozwiązanie autor: Aldi29 10.4.2010 (09:04)
milaa11 Moje zdanie o liryce, epice lub dramacie. Na jutro !! Przedmiot: Język polski / Liceum 1 rozwiązanie autor: milaa11 19.9.2010 (21:04)
aciaa16 ułożyć zdanie z frazeologizmem : Cierpienie hiobowe. Przedmiot: Język polski / Liceum 1 rozwiązanie autor: aciaa16 25.9.2010 (12:15)
patusia282 zinterpretuj wiersz dobranoc adama mickiewicza Przedmiot: Język polski / Liceum 1 rozwiązanie autor: patusia282 25.9.2010 (17:56)
mika1512 Oceń zdanie Platona, że ciało jest więzeniem duszy. Przedmiot: Język polski / Liceum 1 rozwiązanie autor: mika1512 4.10.2010 (16:21)

Podobne materiały

Przydatność 60% Na czym polega pośmiertny triumf miłości? - zinterpretuj to zdanie na podstawie "Romea i Julii".

Aby wyjaśnić to zagadnienie,należy najpierw dokładnie pomyśleć,dlaczego ta miłość tryumfuje dopiero po śmierci,a nie za życia kochanków? Co im stało na przeszkodzie? Otóż w tym konkretnym utworze winę za tragiczną miłość ponoszą zwaśnione rodziny Montekich i Kapuletów. Wszystko mogło potoczyć się dobrze,Romeo i Julia mogli żyć długo i...

Przydatność 100% Zdanie warunkowe

Zdanie warunkowe (der Konditionalsatz) jest zdaniem pobocznym (z orzeczeniem na końcu zdania) i odpowiada na pytania: unter welcher Bedingung? pod jakim warunkiem? in welchem Fall? w jakim przypadku? wann? kiedy? Zdania warunkowe, czyli niejako odpowiedzi na powyższe pytania, mogą zostać wprowadzone na dwa sposoby: pierwszy z nich to spójnik wenn (jeśli): Wenn ich Zeit...

Przydatność 70% Zdanie współrzędnie złożone i zdanie podrzędnie złożone

ZDANIE WSPÓŁRZĘDNIE ZŁOŻONE 1). ŁĄCZNE - informują o czynnościach, które odbywają się niezależnie od siebie w tym samym czasie lub miejscu. Np. Wieje wiatr | i pada deszcz Spójniki: i, oraz, ani ... Wykres: ___ ... ___ 2). ROZŁĄCZNE - treści zdań składowych wzajemnie się wykluczają. Np. Pójdę na dwór albo zostanę w domu. Spójniki: albo, lub Wykres: ---<...

Przydatność 75% Zdanie współrzędnie złożone

Rodzaje zdań złożonych współrzędnie można najłatwiej określić po spójnikach jakie łączą zdania składowe: 1). Łączne - czynności współistnieją ze sobą, tzn. występują w jednakowym czasie i przestrzeni (np. Zuzia jest zdolna i uczy się dobrze.). - spójniki: "i", "oraz", "ni", "ani", "a", "jak" lub...

Przydatność 70% Rola Soni w przemianie wewnętrznej Rodiona Raskolnikowa.

Główny bohater Rodion ma wyrzuty sumienia z powodu popełnionej przez siebie zbrodni. Nie potrafi sobie z tym poradzić i coraz bardziej pogrąża się w chaosie wewnętrznym, graniczącym z obłędem. Z dna wyrywa go Sonia. Osoba poniżana i odrzucana przez społeczeństwo, a jednocześnie bezgranicznie wierząca w Boga. Sonia pokładła swe nadzieje w Bogu, świadczy o tym...

0 odpowiada - 0 ogląda - 1 rozwiązań

Dodaj zadanie

Zobacz więcej opcji